Kończący się 2025 rok był dla nas czasem dalszego rozwoju i kolejnych wyzwań – którym jak wierzymy – udało się nam sprostać.
Przez ostatnie dwanaście miesięcy naszym nakładem ukazało się:
- 13 podręczników RPG;
- 2 wersje kolekcjonerskie podręczników RPG;
- 1 zestaw startowy RPG;
- 10 minisuplementów RPG w wersji cyfrowej;
- 2 startery do nadchodzących RPG w wersji cyfrowej;
- 14 książek (a nawet 20, jeśli wziąć pod uwagę, że Omnibusy zawierają w sobie po 3 tomy);
- 4 audiobooki.
I choć nie zdążyliśmy z paroma pozycjami, które chcieliśmy wydać w tym roku(pojawią się w pierwszym kwartale kolejnego), to jesteśmy zadowoleni z naszej pracy.
Powyższe jednak to tylko statystyki, a za pozycjami trafiającymi do Waszych rąk stoją prawdziwi ludzie, którym chcemy oddać głos. Sprawdźcie, jak oni oceniają kończący się rok!
Jakub Zapała – Defiant: Niezłomni wobec Apokalipsy, Star Trek Adventures: 2 edycja, The Witcher RPG
Cześć, jestem Jakub i całkiem możliwe, że widzieliśmy się na sesji! Ten rok w Copernicusie był dla mnie czasem ważnych zmian – przede wszystkim zakończenia pracy z linią The Witcher RPG (być może tymczasowej) i przejścia do nowych projektów. Wydawnictwo się rozwija i miałem okazję pracować przy wielu systemach, a dwa nowe dla Was przygotowuję: Defiant RPG, którego podstawką kończymy ten rok, i Star Trek Adventures: 2 ed., który drukiem ukaże się w 2026 roku. Każdy z nich to nowe wyzwanie. Zjeździłem też całą Polskę wzdłuż i wszerz, żeby spotykać się z Wami i grać na konwentach i targach. W tym roku pobiłem wszelkie prywatne rekordy, prowadząc 11 sesji w trzy dni, wszystkie w systemach dostępnych w sklepie Copernicus Corporation. Mam nadzieję, że w przyszłym roku poerpegujemy jeszcze więcej! Poza tym, nad czym pracowałem, w tym roku szczególnie cieszyłem się sukcesami linii WFRP: 4 ed., z którą czuję się szczególnie związany. Nie tylko doczekaliśmy się ostatniej części kampanii Wewnętrzny Wróg, którą prowadzę w wolnym czasie, ale też pięknych wydań Imperialnego Zwierzyńca (jak klimatyczna to jest książka!) i Lustrii. Pozdrowienia dla wszystkich, którzy dzięki tym dodatkom mogli się zmierzyć na konwentowych sesjach z 𝑁𝑜𝑐𝑛𝑦𝑚 𝑇𝑢𝑝𝑡𝑎𝑐𝑧𝑒𝑚!
Rafał Zduński – Warhammer Fantasy Roleplay: 4 edycja, książki ze światów Warhammer The Old World i Warhammer 40,000
Z mojej perspektywy 2025 był udanym rokiem wydawniczym. W najbliższym Kręgu Wtajemniczonych zamieniliśmy 2761 stron Worda na 3609 stron książek (w tym „Lustrię”, która próbowała pożreć nas żywcem niczym karnozaur nierozważnych odkrywców). W tym miejscu muszę podziękować Smednirowi, Quidamcorvusowi i Szrederowi – dzielnie trzymali linię redakcyjną niczym halabardnicy na murach oblężonego Altdorfu. Bez ich wsparcia niejeden akapit zapewne popadłby w herezję stylistyczną. Dzięki współpracy z wami kultowe zdanie „Przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę” zyskało dla mnie kolejne, bardzo praktyczne znaczenie. Szczególne podziękowania należą się także Mateuszowi i Radkowi, którzy poprowadzili mnie przez te partie „Lustrii”, gdzie zagęszczenie zasad było większe niż ilość komarów w okolicach Hexoatl. Finalnie nie udało się w tym roku zdążyć z Omnibusem Mathiasa Thulmanna: Łowcy Czarownic. Tzeentch namieszał nam w ścieżkach losu, za co przepraszam, jednocześnie chcę dać znać, że prace nad tym tomiszczem są już w zaawansowanej fazie.
Marcin Segit – Conan: Przygody w erze niewyśnionej, Terry Pratchett’s Discworld: Przygody w Ankh Morpork
W tym roku ciężko pracowaliśmy nad kolejnymi publikacjami do Conana. Nie zawsze przebiegało to tak sprawnie, jak byśmy chcieli, ale żywot barbarzyńcy nie jest przecież usłany różami. Conan zatem dzielnie przezwyciężył przeciwności i najpierw został piratem, a potem nauczył się rozpoznawać czarnoksiężników z dużej odległości. Po drodze zdążył jeszcze zdobyć łupy wojenne i wplątać się w rodową waśń w Zamorze. Jak widać, miał ręce pełne roboty, ale przed nim jeszcze długa droga. Przydałoby się pozbójować, a może nawet wykorzystać pirackie umiejętności i wyruszyć na jakąś morską przygodę. Nad tym pracują już nasi dzielni galernicy, wiosłując zawzięcie i dbając, aby Cymmeryjczyk zmierzał prosto do celu i nie zbaczał za bardzo z obranej trasy. Poza tym zaskoczyły mnie podręczniki do Świata Dysku. Gdyby nie to, że miałem okazję przy nich pomóc, pewnie bym nawet nie rzucił na nie okiem – a tak mogłem przeczytać bardzo fajnie napisaną grę z mechaniką idealnie pasującą do przygód rozgrywanych w Ankh-Morpork. Aż chce się zagrać, tym bardziej że świat wykreowany przez Pratchetta jest na tyle pojemny, że bez problemu znajdzie się tam miejsce dla drobnych pobocznych historii i pomniejszych bohaterów. I wcale nie jest tak, że najlepsze historie (te o Śmierci, rzecz jasna) zostały już opowiedziane.
Radosław Barański – Warhammer Age of Sigmar Roleplay: Soulbound i książki z tego świata, Warhammer Fantasy Roleplay: 4 edycja
To był pracowity rok. Praca przy podręcznikach RPG nigdy się nie nudzi, bo każdy z nich stanowi inne wyzwanie. Na przykład Czempioni Zniszczenia wymagali stałego oceniania, czy dane słowo jest odpowiednio „zielone”, a jednocześnie dalej zrozumiałe. Imperialny Zwierzyniec za to jest w większości pisany w stylu dziennika z podróży, a taka forma rządzi się swoimi prawami. Mimo wszystko udało się nam zrealizować cały plan wydawniczy AoS: Soulbound (nawet z małym bonusem!) i prawie cały WFRP: 4 ed. (walczyliśmy do samego końca, ale Reiklandzkie Jednostrzały zobaczymy dopiero na początku przyszłego roku). Chciałbym tutaj podziękować całej ekipie – od tłumaczy przez redaktorów i korektorów aż po składaczy – za to, że kolejny rok dzielnie znoszą moje czepialstwo. Praca z nimi to czysta przyjemność i wiem, że w przyszłym roku też damy z siebie wszystko, aby jak najwięcej jak najlepszych podręczników wylądowało w Waszych rękach. Mam nadzieję, że będziecie się świetnie bawić przy tegorocznych tytułach (mnie bardzo pozytywnie zaskoczyła zawartość Księgi Skelosa), i zapewniam, że prace nad kolejnymi pozycjami, zarówno tymi ze Starego Świata, jak i z Krain Śmiertelnych, już trwają. Niech Sigmar nad Wami czuwa!
Patryk Ławniczak – Warhammer 40,000 Roleplay: Wrath & Glory oraz Imperium Maledictum, książki Warhammer 40,000
Ledwie zdążyłem mrugnąć i już zaraz będzie 2026 rok! Przez ostatnie 12 miesięcy dużo się działo, ale najważniejsze dla mnie było to, że zakończyłem wszystkie życiowe zobowiązania i od listopada już całym sobą oddałem się służbie Imperatorowi (czyt. Copernicus Corporation). Z wydawniczych sukcesów mieliśmy mnóstwo dobrych pozycji: Angron: Niewolnik z Nucerii (Uwielbiam książki z nowym spojrzeniem na znanych bohaterów), Konrad Curze: Nocny Upiór (To właściwie horror w 40k!) czy bardzo długo wyczekiwany omnibus z przygodami inkwizytora Eisenhorna. Do tego starter do Wrath & Glory, a za rogiem do Imperium Maledictum, bo już tylko czeka na drukarnię. Cieszę się, że wydaliśmy wiele pozycji zarówno dla nowych w uniwersum, jak i dla tych, którzy znają ten świat od lat. A skoro już jesteśmy przy tym, to chciałem powiedzieć „Cześć, super, że z nami jesteście!” do wszystkich nowych czytelników. Spotykaliśmy się na konwentach i rozmawialiśmy na Facebooku, ale największe wrażenie zrobił na mnie Pyrkon, gdzie fani kupowali po kilka lub nawet kilkanaście tomów naraz i mówili, że zaczęli od jednej książki i nie mogą przestać. Dziękuję! Podziękowania należą się też całemu zespołowi – wasze zaangażowanie i wielka miłość do tego, co robicie, nawet jak czasem wymaga to poświęceń, są godne podziwu. Imperator znasz wasze imiona! Na koniec zachęcam do zajrzenia do podręcznika do Defianta, bo warto czasem, zamiast umierać za Imperatora, założyć sobie klub nocny w Los Angeles i dobrze się bawić.
Na zakończenie chcemy Wam podziękować, że jak zawsze byliście z nami.
Kolejny rok zapowiada się naprawdę ekscytująco: nowe systemy fabularne w naszym portfolio, kontynuacja istniejących linii wydawniczych, jeszcze więcej książek oraz kolejne audiobooki.
O tym jednak przeczytacie już w styczniu, kiedy podzielimy się planami na 2026 rok.
My tymczasem życzymy udanej zabawy sylwestrowej!